Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump poinformował w miniony piątek, że podpisał dokument włączający Polskę do ruchu bezwizowego. Oznacza to, że już za kilka miesięcy, najprawdopodobniej od nowego roku, lecąc do Stanów nie będziemy potrzebować wizy turystycznej. Czy bezwizowe podróżowanie będzie miało wpływ na zwiększenie sprzedaży w Polsce rejsów wycieczkowych rozpoczynających się w amerykańskich portach? Naszym zdaniem tak, choć oczywiście nie można tego przeceniać.

Trzeba zacząć od tego, że najpopularniejszym kierunkiem jeżeli chodzi o turystykę morską są Karaiby, które stanowią 34,4% rejsowych podróży. Większość karaibskich rejsów rozpoczyna się w amerykańskich portach (Miami, Fort Lauderdale, Port Canaveral, Galveston, Nowy Orlean, Nowy Jork), a jeżeli doliczymy do tego takie kierunki jak Alaska, Riwiera Meksykańska i Hawaje, to możemy przyjąć, że rejsy rozpoczynające się w Stanach Zjednoczonych to ok. 40% wszystkich rejsowych wypłynięć. Dla porównania rejsy po Morzu Śródziemnym to 17,3%, a Azja łącznie z Chinami to 9,2% (dane na podstawie raportu Cruise Lines International Association).

Norwegian Getaway w Miami

Norwegian Getaway w Miami

Głównym amerykańskim portem, jeżeli chodzi o rejsy po Karaibach jest Miami. W zasadzie nie ma dnia, żeby nie wypływał stąd jakiś statek wycieczkowy, a w weekendy możemy obserwować mega kumulację, i nie kilka, ale nawet kilkanaście jednostek. Najwyższy jednodniowy rekord – 52.000 pasażerów, port ogłosił 9 grudnia 2018 r. (niedziela). Szacuje się, że w sezonie 2018-2019 liczba obsłużonych w tym porcie pasażerów wyniesie ok. 6 mln osób. Jest to najlepszy wynik wśród wszystkich portów na świecie. Dla porównania największy europejski port Barcelona, obsługuje rocznie ok. 3 mln rejsowych pasażerów. Tak duża liczba rejsów z Miami, powoduje, że miejsc do sprzedania jest coraz więcej, co docelowo wpływa na bardzo atrakcyjne oferty cenowe.

Oczywiście w ostatnich latach zwiększyła się liczba karaibskich rejsów bezwizowych, i dzięki temu również ceny stały się atrakcyjniejsze, ale jest to nadal bardzo mały procent wszystkich rejsów w basenie Morza Karaibskiego. Dla przykładu jeden z większych karaibskich bezwizowych portów St Maarten obsługuje rocznie ok. 1,7 mln pasażerów. Dodatkowo problemem są ceny biletów lotniczych. Rejsy bezwizowe, oprócz wspomnianego St Maarten, rozpoczynają się na takich wyspach jak Barbados, Jamajka, Dominikana czy Martynika, gdzie ceny przy w miarę wygodnym połączeniu (1 przesiadka), wynoszą ok. 3.000 – 4000 tysiące zł, a dodatkowo ilość połączeń jest bardzo ograniczona. W sytuacji 4 – osobowej rodziny, koszt przelotu robi się naprawdę spory. Nie oznacza to wcale, że ceny przelotów do USA, są dużo tańsze, jednak bilet lotniczy do Miami czy Nowego Jorku w cenie ok. 2000 zł jest jak najbardziej realny, nie wspominając już o ilości połączeń i częstych promocjach. Co więcej wybierając naszego narodowego przewoźnika, możemy dolecieć do Stanów Zjednoczonych bez przesiadki.

Symphony of the Seas w Miami

Symphony of the Seas w Miami

Zaraz po zapowiedzi Trumpa o zniesieniu wiz, Polskie Linie Lotnicze LOT poinformowały o uruchomieniu nowego połączenia do San Francisco. Do położonego na zachodnim wybrzeżu miasta będzie można wybrać się już od sierpnia 2020. Nowa trasa jest już dostępna w sprzedaży, a ceny zaczynają się od 1967 zł. Z San Francisco możemy wybrać się m.in. na rejsy wycieczkowe po Alasce, Riwierze Meksykańskiej, czy nawet po Wyspach Hawajskich.

Ciekawym amerykańskim portem oprócz Miami i San Francisco jest Nowy Jork, z którego możemy popłynąć również w rejsy po Wyspach Karaibskich, a dodatkowo możemy odwiedzić Bermudy lub Kanadę. Dzięki zniesieniu wiz Nowy Jork, będzie można również odwiedzić bezproblemowo podczas rejsów transatlantyckich, np. statkiem Queen Mary 2.

AIDAluna w Nowym Jorku

AIDAluna w Nowym Jorku

Nowy Orlean, oprócz rozpoczynających się tam rejsów morskich, oferuje bardzo ciekawy rejs po rzece Missisipi. Atrakcyjną ofertą dla osób które chcą poznać Stany bardziej kompleksowo będą rejsy przez Kanał Panamski, rozpoczynające się z reguły w Kalifornii, a kończące na Florydzie (lub odwrotnie). Zdarzają się również rejsy wzdłuż wschodniego wybrzeża, z Florydy do Nowego Jorku. Bardzo ciekawą propozycją dla rodzin mogą być rejsy linii Disney Cruise Line, połączone z pobytem w Walt Disney World Resort.

American Queen na rzece Missisipi

American Queen na rzece Missisipi

Przeprawa przez Kanał Panamski - Cunard

Przeprawa przez Kanał Panamski – Cunard

I to właśnie ta idea „cruise & stay”, może być w tej nowej bezwizowej rzeczywistości bardzo interesująca i może wpłynąć na zwiększenie sprzedaży rejsów rozpoczynających się w amerykańskich portach. Wybierając się do USA, idealnym rozwiązaniem będzie połączenie rejsu, np. po Karaibach z kilkudniowym pobytem na Florydzie. Planując zwiedzanie zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych, można uatrakcyjnić to kilkudniowym rejsem po Riwierze Meksykańskiej lub Alasce. Podczas pobytu w Nowym Jorku, oprócz zakupów i zwiedzania, możemy wybrać się na rejs po wschodnim wybrzeżu i do Kanady. Możliwości jest naprawdę dużo, i wszystko zależy od tego ile czasu możemy poświecić na taka wyprawę.

Oprócz odczuwalnej różnicy finansowej (przypominamy, że opłata za uruchomienie procedury wizowej wynosiła do tej pory ok. 160 dol.) oraz braku zniechęcających, uciążliwych procedur, to właśnie ilość rejsów rozpoczynających się w amerykańskich portach, oraz ich atrakcyjna cena, jak również możliwość połączenia morskiej podróży z pobytem i zwiedzaniem USA, powinny w najbliższym czasie wpłynąć na zwiększenie zainteresowania ofertą „amerykańskich” rejsów wycieczkowych.

Carnival Valor w Miami

Carnival Valor w Miami